Zakątek
relaksu mojej duszy to moje słowo pisane, malowane urywki tkwiących
we mnie chwil i kolejne ich zatrzymane na kliszy w wyobraźni
narodziny … zakątek wyjątkowo przyjemny i czuły, wyraziście
osobisty, uczuciem otwarty i tajemniczy, prosty, dumny i wrażliwie
silny, przed chwilą zbudowany milową chwilą, esencją emocji
stworzony, obdarzony rozumu schronieniem, skrajnym wzajemności
oddechem i przyodziany sercem, to zakątek pozornie przeciwnych
biegunów płodzących radość i uprzejmość wyobraźni, wzajemnie,
bezwładnie niesfornych, stale analizujących w ułamku czasu
niestały pierwiastek sztuki odczuwania, dostrzegania szczęścia,
sztuki zaciętej walki bez przemocy, zakątek sinusoidalnej entej
potęgi trwogi, nieważnego słowa ważnej ciszy i skupienia ciepła
wielobarwnego spojrzenia, zakątek skrytego czucia wartości uderzeń
mistrzowskiego serca, we wszystkim i niczym, pomimo nagiej wiary
życia, opętanej niewiarą realnego bycia i wolności, pomimo
cierpkiego smaku zdrady siebie samego, bez wyraźnego wyrazu ślepego
wstydu … Zapominając, gdzieś głęboko chowając, emocje,
wrażenia, dostrzeżenia i poruszenia dziecięcego tchnienia,
beztroski, nieskomplikowanego myślenia, spontaniczności i
krystalicznego spojrzenia, sukcesywnie zapominam piękno świata,
skrupulatnie omijam szczegóły przyrody, umniejszam ambicje życia i
wartość sensu, zagłuszam głos wnętrza i zabijam bajkowość
tworząc nudną codzienność… wymazując z siebie dziecięcy umysł
mądrzeję tym samym jednak zaczynam dorosłością umierać, tracę
oddech, gubię miłość, odnajduję złość, uczę się nienawiści
i pielęgnuję zemstę … Skoro tchnienie dziecka we mnie wyklucza
bycie w pełni dojrzałym, dziś już nie chcę być dorosłym i choć
zakątek ten ma dla mnie nieocenioną wartość to za mało by
szczęśliwie żyć.
niedziela, 3 maja 2015
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Przecież
Zdarza się, iż fakt fałszem jest a fałsz
faktem, czasem wyobraźnia obłudą odbitą w lustrze a emocja fikcją, lecz nic to,
wszakże i tak jestem alpinistą stojącym przed stromą ścianą wysokiej góry pytań
i frustracji, akcji i reakcji myśli, zapętlonych słów tworzących chwilowe show,
harmidru emocji tworzących pustynie, tworzących demony, zabierających sen,
zabierających tlen i wodę kiedy wszystko w około płonie, jestem alpinistą na
równinie nieobudzonych działań, bez siły zachwytu, zapachu pragnienia, bez
konsekwencji czekana wbitego w muł, jestem alpinistą nurkującym w dół, w środek
gór … choćby na własne życzenie, sam dla siebie, zagadką brzmiącą w głowie jak
nigdy nie śpiące zaklęcie, już nie chcę być bo choćby mając bezcenne wrażenie,
bezsenne spojrzenie w oczach mam, tam radości spokojnego istnienia szukając i farmacją się objadając jestem od szczytu o krok,
o włos, tak bardzo blisko, tuż obok jednak nie wierzchołka góry rzeczywistego
czucia a jedynie irracjonalnego uczucia
bytu szczytu kotliny chałtury zbłąkanego słowa, wyblakłego sensu litery,
seansu hałasu wewnętrznej wojny mistrza
i serca, tuż obok ciszy z braku oddechu,
lecz nic to .. w oczach zwiniętych widzę świat od drugiej strony
zamkniętych oczu, od wewnętrznej strony powieki tuż naprzeciw źrenicy gdzie
często spotykane nic jest wszystkim co mam, bezruchem i pustką tworzącą świat
ułudy, w którym trudy każdej kolejnej próby pozyskania wolności w wiarygodnej
wierze urzeczywistniania wszystkiego tego czego wciąż nie ma, jedynie zabijają
sen, lecz nic to, przecież i tak nie wierzę w to co śnię.
środa, 1 kwietnia 2015
Żeby żyć
Gdybym nie doznał cierpienia,
nie doświadczył złudzenia
nie spostrzegł fałszu
nie uronił bolesnej łzy
i nie usłyszał kłamstwa hipnotycznej nuty,
Nigdy bym nie zaczął pisać
Tych słów wywrotnych wspólnym brzmieniem
słów wytrwałych bezsennym istnieniem
nieśmiałych prawdą
i w swej prostocie tajemnicą urodziwych słów.
Nigdy by ów zbiór niezwykle zwykłych wersetów
nie ujrzał Waszych oczu
nie usłyszał w Waszych myślach myśli tych
i nawet by nie śnił
żeby żyć.
nie doświadczył złudzenia
nie spostrzegł fałszu
nie uronił bolesnej łzy
i nie usłyszał kłamstwa hipnotycznej nuty,
Nigdy bym nie zaczął pisać
Tych słów wywrotnych wspólnym brzmieniem
słów wytrwałych bezsennym istnieniem
nieśmiałych prawdą
i w swej prostocie tajemnicą urodziwych słów.
Nigdy by ów zbiór niezwykle zwykłych wersetów
nie ujrzał Waszych oczu
nie usłyszał w Waszych myślach myśli tych
i nawet by nie śnił
żeby żyć.
Na zewnątrz
Żeby człowiek zaufał
Żeby usłyszał
Zauważył dobro i skryte spojrzenie
Musi uwierzyć lecz nie w słowo
A w człowieka, z którego to słowo wypływa
Człowieka, który dostrzega,
Który bez wysiłku i lęku słucha.
Nie prawdą jest, że nie ważne jest
Czy jest człowiek sobą czy zwykłym statystą,
Innego istnienia nieudolną kopią ... Człowiek,
Winien być szczerością
Szczerością całym sobą
W słowie, w czynie i w umyśle
Tworząc wielokrotnie złożoną jedność
I stając się energią,
Ostatecznie może człowiek zgłębić sedno
Ciałem wewnętrznym na zewnątrz.
Żeby usłyszał
Zauważył dobro i skryte spojrzenie
Musi uwierzyć lecz nie w słowo
A w człowieka, z którego to słowo wypływa
Człowieka, który dostrzega,
Który bez wysiłku i lęku słucha.
Nie prawdą jest, że nie ważne jest
Czy jest człowiek sobą czy zwykłym statystą,
Innego istnienia nieudolną kopią ... Człowiek,
Winien być szczerością
Szczerością całym sobą
W słowie, w czynie i w umyśle
Tworząc wielokrotnie złożoną jedność
I stając się energią,
Ostatecznie może człowiek zgłębić sedno
Ciałem wewnętrznym na zewnątrz.
Wypukłość charakteru
Pisząc piórem
Spisując tchnienie myśli
Tchnienie słowa
Trochę jak piorunem i wartkim potokiem
Odczuwam od nowa głębię i sens
Nawet tego najdrobniejszego szeptu
Który drzemie w sercu bijącym
Na skraju lęku zamętu.
Pisząc piórem
Mam wrażenie, że zaglądam w duszę
Czuję ciepło wewnętrznego blasku
I nawet w inwazji wizji upadku
Słyszę ciszę, która wyobraźnię szanuje
I nie blokuje zachwytu.
Pisząc piórem
Coraz częściej czuję
Wewnątrz mnie ukryty
Sposób wyrażania siebie
I kreowania spojrzenia
Sztuką splątanego słowa, płynnością koloru
I wypukłością charakteru.
Spisując tchnienie myśli
Tchnienie słowa
Trochę jak piorunem i wartkim potokiem
Odczuwam od nowa głębię i sens
Nawet tego najdrobniejszego szeptu
Który drzemie w sercu bijącym
Na skraju lęku zamętu.
Pisząc piórem
Mam wrażenie, że zaglądam w duszę
Czuję ciepło wewnętrznego blasku
I nawet w inwazji wizji upadku
Słyszę ciszę, która wyobraźnię szanuje
I nie blokuje zachwytu.
Pisząc piórem
Coraz częściej czuję
Wewnątrz mnie ukryty
Sposób wyrażania siebie
I kreowania spojrzenia
Sztuką splątanego słowa, płynnością koloru
I wypukłością charakteru.
czwartek, 26 marca 2015
Znów
Z oddali dobiegający warkot myśli,
rytmiczny stukot splecionych w warkocz
niemych słów i czarno białych snów
pozostawiających słodki metaliczny posmak demonów
na skraju ust, znów
odbiera mi wzrok i odbiera mi słuch ... Błyski ekscytacji i grzmoty frustracji
emocjonalnych wyładowań rozświetlających noc i zaburzających cisze
niczym piorun bez burzy, bez kropli deszczu łez, znów
odbierają mi spokój ... Kolejny krok pośród zbłąkanych, zatroskanych dusz
przepełnionych trucizną toksycznego fałszu głów
niczym gęstym dymem marzeń pożaru, znów
odbiera mi oddech ... Złudzenie świadomości wyparte podświadomości istnieniem
spowalniającym serce do granic możliwości
spowalniającym umysł i czas
budzącym skryty między gwiazdami wyjątkowy stan,
odbiera mi ciało, znów ... paradoksalnie dzięki temu wszystkiemu
wnętrzem widzę
wnętrzem słyszę
nim oddycham
i nim czuję ... znów.
rytmiczny stukot splecionych w warkocz
niemych słów i czarno białych snów
pozostawiających słodki metaliczny posmak demonów
na skraju ust, znów
odbiera mi wzrok i odbiera mi słuch ... Błyski ekscytacji i grzmoty frustracji
emocjonalnych wyładowań rozświetlających noc i zaburzających cisze
niczym piorun bez burzy, bez kropli deszczu łez, znów
odbierają mi spokój ... Kolejny krok pośród zbłąkanych, zatroskanych dusz
przepełnionych trucizną toksycznego fałszu głów
niczym gęstym dymem marzeń pożaru, znów
odbiera mi oddech ... Złudzenie świadomości wyparte podświadomości istnieniem
spowalniającym serce do granic możliwości
spowalniającym umysł i czas
budzącym skryty między gwiazdami wyjątkowy stan,
odbiera mi ciało, znów ... paradoksalnie dzięki temu wszystkiemu
wnętrzem widzę
wnętrzem słyszę
nim oddycham
i nim czuję ... znów.
Serce w cieniu
Nieopodal wybrzeża północy
za piaskiem wydm
za sztucznym stawem
kawałek za lasu skrajem
w betonowej fali
oparty łokciami na drewnianym blacie
skupiając świat w płomieniu trzech świec
próbuję bezdźwięczne słowo usłyszeć
przeźroczysty kształt dostrzec
i poczuć nienamacalny gest
próbuję emocjami przestać biec
uciec od koszmarów i myślą nie błądzić po bezkresie suchych łez.
Nie budząc wrastających w ziemię statecznych korzeni
i nie widząc kierunku pośród wielu
odruchowo wnętrzem dotykam
kolejnego serca w cieniu
w poszukiwaniu tlenu.
za piaskiem wydm
za sztucznym stawem
kawałek za lasu skrajem
w betonowej fali
oparty łokciami na drewnianym blacie
skupiając świat w płomieniu trzech świec
próbuję bezdźwięczne słowo usłyszeć
przeźroczysty kształt dostrzec
i poczuć nienamacalny gest
próbuję emocjami przestać biec
uciec od koszmarów i myślą nie błądzić po bezkresie suchych łez.
Nie budząc wrastających w ziemię statecznych korzeni
i nie widząc kierunku pośród wielu
odruchowo wnętrzem dotykam
kolejnego serca w cieniu
w poszukiwaniu tlenu.
poniedziałek, 16 marca 2015
Wyimaginowana jaźń
Maska
działanie obronne
działanie ochronne
szereg wyszukanych czasem wyuzdanych
manipulacji
prowokacji
odcisk wyobraźni
i całe mnóstwo obaw zatopionych w strachu
spaczonej wyimaginowanej jaźni.
Maska dla wielu umysłów tarczą się jawi
w rzeczywistości zaś samobójstwem jest
i nasze JA po cichu trawi.
działanie obronne
działanie ochronne
szereg wyszukanych czasem wyuzdanych
manipulacji
prowokacji
odcisk wyobraźni
i całe mnóstwo obaw zatopionych w strachu
spaczonej wyimaginowanej jaźni.
Maska dla wielu umysłów tarczą się jawi
w rzeczywistości zaś samobójstwem jest
i nasze JA po cichu trawi.
Kryształowa kula
W kolejny dzień przeżyta noc
w nocy narodzony kolejny świt
w międzyczasie parę mówiących twarzy
z kryształową kulą przed oczami
w przypadku napotkany, ukryty w liściach człowiek
wpleciony w złamaną nutę słowa
ciemność w obliczu światła
i cisza uderzająca w bębenek ucha.
Przeniknąć jedynie umysłem
odpowiedzi znaleźć i nie wniknąć całym sobą
tu tkwi różnicy szczegół
by kolejny dzień ukryty w nocy
ze świtem odbitym w księżycu
minąć w chwale z podniesioną głową.
w nocy narodzony kolejny świt
w międzyczasie parę mówiących twarzy
z kryształową kulą przed oczami
w przypadku napotkany, ukryty w liściach człowiek
wpleciony w złamaną nutę słowa
ciemność w obliczu światła
i cisza uderzająca w bębenek ucha.
Przeniknąć jedynie umysłem
odpowiedzi znaleźć i nie wniknąć całym sobą
tu tkwi różnicy szczegół
by kolejny dzień ukryty w nocy
ze świtem odbitym w księżycu
minąć w chwale z podniesioną głową.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Paradoksalna ona
Wczoraj, dziś może jutro
Rano, wieczorem lub w południe
zawsze bez ostrzeżenia
zawsze bez wahania
bez pytania i zbędnych szeptów
staje się niewolnikiem jej umysłu
jej ciała
i wnętrza jej spojrzenia ...
Paradoksalnie jej nawet tu nie ma
ale kiedyś odsłoni twarz
i pozwoli bym dostrzec ją mógł
pozwoli bym zmienić mógł swój mały świat
bym przestał już boso iść i całym sobą upiększał świata spojrzenie
i wstrzymywał czas
bym w śnie regenerował resztkę mych sił i już nigdy więcej się nie dusił ...Rzecz w tym, iż paradoksalnie wpierw taki właśnie muszę się stać by ją poznać
by ją dotknąć i zanurzyć się w jej wnętrzu ... mówiąc wprost, wiem, że muszę stać się sobą
a paradoksalna ona życiem zakwitnie.
Esencja treści w pytaniu co mnie powstrzymuje skoro znam rozwiązanie..
Rano, wieczorem lub w południe
zawsze bez ostrzeżenia
zawsze bez wahania
bez pytania i zbędnych szeptów
staje się niewolnikiem jej umysłu
jej ciała
i wnętrza jej spojrzenia ...
Paradoksalnie jej nawet tu nie ma
ale kiedyś odsłoni twarz
i pozwoli bym dostrzec ją mógł
pozwoli bym zmienić mógł swój mały świat
bym przestał już boso iść i całym sobą upiększał świata spojrzenie
i wstrzymywał czas
bym w śnie regenerował resztkę mych sił i już nigdy więcej się nie dusił ...Rzecz w tym, iż paradoksalnie wpierw taki właśnie muszę się stać by ją poznać
by ją dotknąć i zanurzyć się w jej wnętrzu ... mówiąc wprost, wiem, że muszę stać się sobą
a paradoksalna ona życiem zakwitnie.
Esencja treści w pytaniu co mnie powstrzymuje skoro znam rozwiązanie..
środa, 24 grudnia 2014
Zgubiona dusza
W środku półmroku
blask płonącego, kolorowego wosku
od żaru płomienia nieregularnie pogiętego
wypychał sen poza umysł, prowadząc za sobą, wypełniającą całą przestrzeń pokoju
ciężką ciszę ... w ciężarze ciszy nie słyszy się własnego głosu
nie widać palącego się stosu stresu
ni serca łąk kwiecistych, delikatną mgłą pokrytych.
Ciężki oddech głupoty
nieodpowiedzialności parząca pokrzywa
i ból cięcia umysłu, drewnianym nożem nasiąkniętym solnym roztworem złości
duszy zgubionej ... ot co pozostaje gdy zbyt głęboko nurkuję się w przeszłych głębinach
pławiąc się w wymyślonych zmorach wygłodniałej wyobraźni.
blask płonącego, kolorowego wosku
od żaru płomienia nieregularnie pogiętego
wypychał sen poza umysł, prowadząc za sobą, wypełniającą całą przestrzeń pokoju
ciężką ciszę ... w ciężarze ciszy nie słyszy się własnego głosu
nie widać palącego się stosu stresu
ni serca łąk kwiecistych, delikatną mgłą pokrytych.
Ciężki oddech głupoty
nieodpowiedzialności parząca pokrzywa
i ból cięcia umysłu, drewnianym nożem nasiąkniętym solnym roztworem złości
duszy zgubionej ... ot co pozostaje gdy zbyt głęboko nurkuję się w przeszłych głębinach
pławiąc się w wymyślonych zmorach wygłodniałej wyobraźni.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Zaufanie
Coraz trudniej jest spotykać ludzi
Coraz trudniej dostrzec ich prawdę
Coraz trudniej wyłapać treść i spotkać szczere spojrzenie
Coraz trudniej jest zdjąć maskę i w wyobraźni ujrzeć czyjeś wnętrze
Dotknąć serca i usłyszeć jego bicie ... coraz trudniej jest.
Coraz trudniej dostrzec ich prawdę
Coraz trudniej wyłapać treść i spotkać szczere spojrzenie
Coraz trudniej jest zdjąć maskę i w wyobraźni ujrzeć czyjeś wnętrze
Dotknąć serca i usłyszeć jego bicie ... coraz trudniej jest.
niedziela, 30 listopada 2014
Noc
Zwykła chwila w towarzystwie kilku płomieni świec
wytrwale plątające się myśli
przeplatające się między słowami fotografie
wolne zmysły
wyobraźni gronowe kiści
wypełniona sokiem po brzegi cisza
świt snu
i lekkość białych chmur w oddechu ...
Noc, czasami jaśniejsza jest od dnia.
wytrwale plątające się myśli
przeplatające się między słowami fotografie
wolne zmysły
wyobraźni gronowe kiści
wypełniona sokiem po brzegi cisza
świt snu
i lekkość białych chmur w oddechu ...
Noc, czasami jaśniejsza jest od dnia.
wtorek, 11 listopada 2014
poniedziałek, 10 listopada 2014
Wielka brama
W chwili kiedy wszystko w około dociera do umysłu i serca nad wyraz łatwo i niezwykle mocno nie jest prosto żyć stabilnie, panować nad tymi wszystkimi myślami, emocjami i uczuciami, trudno jest tak wiele pominąć, przefiltrować czy zaszufladkować ... jedynym źródłem uwolnienia i oddechu jest ujście tego wszystkiego co się w środku gromadzi.
Dzisiaj to tylko przesmyk ale dnia pewnego powstanie wielka brama
jak tylko miejsce znajdę.
Dzisiaj to tylko przesmyk ale dnia pewnego powstanie wielka brama
jak tylko miejsce znajdę.
sobota, 8 listopada 2014
Chłodny sposób
Mokry chłód
Brak kolorów
Nieobecność promieni
Pobudka szybsza niż wschód ... pozornie nic nie zwiastowało mistrzowskich uniesień,
czasu pędzącego wkoło świata pogrążonego w umyśle mistrza bez serca ...
Trudno jest artykułować uczucia przyjemności,
spełnienia,
adrenaliny,
trzymanych na wodzy emocji
uczucia skupienia, uczucia kiedy integrujesz się z czynnością wykonywaną
kiedy stajesz się nią ... Trudno jest artykułować uczucia i doznania a w sedna prawdzie sposób ich pozyskiwania.
Brak kolorów
Nieobecność promieni
Pobudka szybsza niż wschód ... pozornie nic nie zwiastowało mistrzowskich uniesień,
czasu pędzącego wkoło świata pogrążonego w umyśle mistrza bez serca ...
Trudno jest artykułować uczucia przyjemności,
spełnienia,
adrenaliny,
trzymanych na wodzy emocji
uczucia skupienia, uczucia kiedy integrujesz się z czynnością wykonywaną
kiedy stajesz się nią ... Trudno jest artykułować uczucia i doznania a w sedna prawdzie sposób ich pozyskiwania.
wtorek, 4 listopada 2014
czwartek, 30 października 2014
piątek, 17 października 2014
Tajemniczy umysł
We mgle
niewiele dostrzec się udaje
wypatrujesz, wytężasz zmysły i wyczekujesz
Jednak we mgle
świat pojawia się nagle
Niewyraźnym, stłumionym kształtem się zbliża
Mistycznie ciekawi i swoiście pobudza ... w końcowym ułamku czasu oślepia.
We mgle myśli szybciej poruszają się tym samym
samowolnie się błąkając rzeczywistość zakrzywiają.
We mgle
automatycznie w umyśle skrywamy się i często śnimy
na jawie ...we mgle jest jak w niezrozumiałej części tajemniczego umysłu,
jest jak we śnie
niewiele dostrzec się udaje
wypatrujesz, wytężasz zmysły i wyczekujesz
Jednak we mgle
świat pojawia się nagle
Niewyraźnym, stłumionym kształtem się zbliża
Mistycznie ciekawi i swoiście pobudza ... w końcowym ułamku czasu oślepia.
We mgle myśli szybciej poruszają się tym samym
samowolnie się błąkając rzeczywistość zakrzywiają.
We mgle
automatycznie w umyśle skrywamy się i często śnimy
na jawie ...we mgle jest jak w niezrozumiałej części tajemniczego umysłu,
jest jak we śnie
środa, 15 października 2014
wtorek, 14 października 2014
wtorek, 7 października 2014
Zmyślna myśl
Krystalicznie czysta tajemnica
Natura sprzeczności
Paradoks
Kolorowych migawek splot
Spojrzenie skuszone wyobraźnią
Głębokie czucie i snucie realnego snu
Swoboda pragnienia
Ślepota
Spontaniczny krok
Dzieciństwa częsty, czysty dech
Wbrew wszystkiemu śmiech
Skok i bezwładny lot
W duszy w głuszy z każdym dniem głośniejszy grzmot
Zmyślny myśli tok
Czucie ciszy, rozmyślań stukot
Spalenizny swąt i kwiatów woń.
Natura sprzeczności
Paradoks
Kolorowych migawek splot
Spojrzenie skuszone wyobraźnią
Głębokie czucie i snucie realnego snu
Swoboda pragnienia
Ślepota
Spontaniczny krok
Dzieciństwa częsty, czysty dech
Wbrew wszystkiemu śmiech
Skok i bezwładny lot
W duszy w głuszy z każdym dniem głośniejszy grzmot
Zmyślny myśli tok
Czucie ciszy, rozmyślań stukot
Spalenizny swąt i kwiatów woń.
czwartek, 18 września 2014
Przeprosiny
Błędne interpretacje, spaczone spojrzenia, niewyraźne myśli, niewyraźne twarze, sprzężenia zdarzeń, natłok wrażeń, niepożądany bezruch emocji, chwilowa serca erozja, eksplozja gniewu, błędu cień, ogrom samo produktywnego stresu i niezwykłość na wietrze ruchu kłosu, głosu bezdźwięczny wydźwięk, lęk ... Nie wszystko człowiek jest w stanie znieść, zaszufladkować, zrozumieć, nie wszystko potrafi w sobie zniszczyć, nie dać się rozwinąć, nie dać żyć, nie wszystko człowiek potrafi przyswoić ... Łatwo powiedzieć komuś, że słaby jest bo nie znajduje swojego miejsca, w prozaicznych dla innych kwestiach zawodzi, nie radzi sobie, szkodzi światu jak rakiem zarażona pojedyncza komórka, pozornie nie groźnie a jednak swoiście skutecznie ...
Umysł człowieka niezwykły jest, w ogromie możliwości potęgą kwitnie, w tajemnicy blaskiem gwiazd się mieni, świeci słońca promieniem, własnym tchem oddycha i wnika tam gdzie serce nie trafia ... czasem bez ostrzeżenia znika ... Umysł wielki jest wielką moc posiada ..... niestety często choć przeprasza , uwłacza, gardzi i swego właściciela kaleczy i niszczy.
wtorek, 9 września 2014
Lustro
Był kiedyś taki człowiek co ponad wszystko w drugiego człowieka wierzył ... Jego wiara była bardzo silna i niezłomna .. wielu ludzi mówiło, że naiwny jest, że wiarą swoją przeciw sobie działa, że w fikcji żyje i wiarą tą swoje wnętrze kaleczy, że mierzy na oślep w kierunku dla nikogo więcej nieznanym ... wierzył w każdego kogo spotkał nawet jak na pozór zły był .. on wierzył ... spotykając ludzi na swej drodze otwarty dla nich był, szczery i wylewny ... człowiek ten w swoim życiu nic nie osiągnął, nie zdobył wielkich pieniędzy nie miał pięknego domu, szybkiego samochodu, nie miał przyjaciół, nie miał miłości ani nikogo dla kogo miałby żyć ... w większości czasu, sączącą się z niego gorycz chorych dni, pił ... w swoim umyśle w wielu miejscach był, tkwił w swojej chorej myśli, we wnętrzu innych, żył iluzją ... doświadczył ludzkiej skrajności, niezłomności, zajrzał na drugą stronę, wyraźnie dostrzegł natężenie swoich słabości a czasami nawet śnił ... był kimś, kogo na pozór znano często lubiano i podobno zdarzało się, że go szanowano ... podobno dobry był ... w wybuchach skrajnych tych dobrych emocji pędzlem siebie wyrażał, w fotografii spojrzenie skrywał, w słowie pisanym głębokim oddechem oddychał i żył bo w słowie tym i płynnym kolorze wolnym był ... nie był nikim ważnym , zazwyczaj z boku tkwił w swojej głowie, w analizie tego co widział i choć często w błędzie był ... wciąż w drugiego człowieka wierzył ...
Był jednak ktoś w kogo ten człowiek nie wierzył, w którym posmakował goryczy, poczuł cierpki smak, w kim dostrzegał często niepohamowaną złość, słabość i mdłość odczuwał ... parę razy się na nim zawiódł, doświadczył przykrości i usłyszał wiele upodlających słów ... ktoś kogo tak naprawdę nie dostrzegał a jednocześnie nim pogardzał ... ktoś kogo najlepiej znał, z kim codziennie obcował, ktoś komu w twarz pluł i gdyby nie lustro tego kogoś nigdy by nie zobaczył tym samym zasadne by było czemu w niego nie wierzył.
Był jednak ktoś w kogo ten człowiek nie wierzył, w którym posmakował goryczy, poczuł cierpki smak, w kim dostrzegał często niepohamowaną złość, słabość i mdłość odczuwał ... parę razy się na nim zawiódł, doświadczył przykrości i usłyszał wiele upodlających słów ... ktoś kogo tak naprawdę nie dostrzegał a jednocześnie nim pogardzał ... ktoś kogo najlepiej znał, z kim codziennie obcował, ktoś komu w twarz pluł i gdyby nie lustro tego kogoś nigdy by nie zobaczył tym samym zasadne by było czemu w niego nie wierzył.
sobota, 6 września 2014
Wartka emocja
Przykre jest kiedy kochasz a Twoja miłość niczym jest, do tego osoba, którą kochasz sprawia, iż bezwartościowy się czujesz będąc przeszkodą w już ułożonym życiu ...
Wiara w ludzkość to naiwność .. często to słyszę .. Każdy człowiek, jednostka tworzy ludzkość .. czy spotykając Cię na drodze wierząc w Twoją realność, w szczerość słów, prawdziwość emocji i uczuć .. jestem naiwny?
Wiara w ludzkość to naiwność .. często to słyszę .. Każdy człowiek, jednostka tworzy ludzkość .. czy spotykając Cię na drodze wierząc w Twoją realność, w szczerość słów, prawdziwość emocji i uczuć .. jestem naiwny?
czwartek, 4 września 2014
Wolność
Pewnego dnia mojej przeszłości spotkałem bezdomnego starca .. poprosił o złotówkę na bułkę, w jego oczach dostrzegłem dobro i wielką mądrość, zaprosiłem Go więc na obiad, taki z dwóch dań ... kiedy jedliśmy tenże obiad siedząc w ciszy naprzeciw siebie bezdomny starzec nagle się odezwał .. zdradzę Ci tajemnicę .. Najważniejsza w życiu jest jedynie wolność, wolność zawarta w umyśle i sercu gdzie dowodem na nią i jej charakterem jest szczerość i budująca się z niej miłość ... szczerość do siebie a zarazem do drugiego człowieka .. Prawdziwa wolność.
poniedziałek, 1 września 2014
Ziarnko
Zdumiewające są chwile kiedy druga osoba w mgnieniu oka dostrzega nasze wnętrze i chwyta za serce ... zdumiewające jest wtedy spojrzenie, dotyk i to wewnętrzne poruszenie, które na ciele delikatnie się iskrzy, które płomień duszy wznieca, oddech przyspiesza i myśl zniewala ... zdumiewająca jest ich zdolność wstrzymywania czasu, zdolność trwania we wnętrzu, świat jednocześnie wyciszając. Taka chwila sprawia, że pragniesz stawiać kolejny krok i iść coraz dalej, najdalej jak się da, poza kres własnego horyzontu.
Zdumiewającą siłę to ziarnko w sercu ma jednak nie podlane pęka jak mydlana bańka i jedynie ciepłym wspomnieniem w sercu pozostaje.
Zdumiewającą siłę to ziarnko w sercu ma jednak nie podlane pęka jak mydlana bańka i jedynie ciepłym wspomnieniem w sercu pozostaje.
niedziela, 31 sierpnia 2014
piątek, 29 sierpnia 2014
Mnich
Bezruch myśli
Bezruch emocji
W stosunkach międzyludzkich narkotyk konfliktu
W bezruchu czasu cierpką medytacją ogłupienie umysłu
W nim
Przeciw materii piękna brzemię prostoty, fałszywy stan samotności i niewinności obłudy
Biały habit i biały bunt
Pragnienie bycia równie silne jak pragnienie zabicia
Zabicia czystym umysłem brudnej zależności od społeczeństwa
Równie skutecznie jak mnich diabła modlitwą.
Bezruch emocji
W stosunkach międzyludzkich narkotyk konfliktu
W bezruchu czasu cierpką medytacją ogłupienie umysłu
W nim
Przeciw materii piękna brzemię prostoty, fałszywy stan samotności i niewinności obłudy
Biały habit i biały bunt
Pragnienie bycia równie silne jak pragnienie zabicia
Zabicia czystym umysłem brudnej zależności od społeczeństwa
Równie skutecznie jak mnich diabła modlitwą.
Wina
Tłumiąc w sobie emocje człowiek przestaje być sobą, staje się kimś kim nie chce, staje się swoją pogardą, swoimi obawami, staje się złością i znów to on jest tym złym, to on wulgarny, nadpobudliwy i jakiś dziwny, to on ten nienormalny ... wszakże nikt inny nie jest winny.
czwartek, 28 sierpnia 2014
Dzwięk i wizerunek ciszy
W zamkniętych oczach błąkający się szum
i ciepło promienia w wolnej przestrzeni
W otwartych oczach zieleń traw i drzew
biel chmur, błękit nieba, kwiatów wielobarwność i surowego brązu drwa
niejednostajny ruch i szczegółów osobny żywot spleciony harmonią świata oddechu
przenikający spokój nieposkromionej energii i serca skrzydeł cichy trzepot.
i ciepło promienia w wolnej przestrzeni
W otwartych oczach zieleń traw i drzew
biel chmur, błękit nieba, kwiatów wielobarwność i surowego brązu drwa
niejednostajny ruch i szczegółów osobny żywot spleciony harmonią świata oddechu
przenikający spokój nieposkromionej energii i serca skrzydeł cichy trzepot.
niedziela, 17 sierpnia 2014
Paradoksalne milczenie duszy
Każdy z Nas na swój sposób odbiera świat ... każdy z Nas inaczej odbiera radość i smutek .. każdy z Nas inaczej odbiera codzienność .. wszyscy jednak pragniemy szczęścia, prawdziwych chwil, prawdziwych emocji, wszyscy pragniemy szczerości, pragniemy spotykać ludzi, osobowości, chcemy doświadczać ludzkiej charakterności, pragniemy dostrzegać siebie, pragniemy spotykać wyjątkowości ..., wciąż jesteśmy, wciąż walczymy, wciąż beztrosko śnimy wciąż tkwimy w różnorodnej banalności gdzie sedno różnorodności leży jedynie w wyjątkowości i niepowtarzalności naszych dusz ...jaką to ma wartość każdy z Nas każdego dnia widzi i słyszy ... czy biegnąc za pieniądzem dostrzegamy prawdziwe wartości czy jedynie wizualizacją o nich w obłudzie przed samym sobą kroczymy tylko my wiemy ... tylko My patrząc w lustro, w swoje wnętrze, patrząc uczciwym wzrokiem, spojrzeniem czystym nieskalanym samozachwytem jesteśmy w stanie to co widzimy zmienić ... obok tego pytanie ilu ludzi Nas otaczających widzi to co my, ilu ludzi potrafi spojrzeć naszymi oczami i choć przez chwile stąpać po ziemi naszymi stopami, ilu potrafi odzwierciedlić nasz chód .. ilu z Nich potrafi mówić wszystko to co powiedzieć trzeba i chować to co trzeba kryć ...
Każdego dnia w każdym z Nas nie pomijając mnie dostrzegam wartość jednocześnie dostrzegając bezsensowne tej wartości zaprzeczenie.
Każdego dnia w każdym z Nas nie pomijając mnie dostrzegam wartość jednocześnie dostrzegając bezsensowne tej wartości zaprzeczenie.
niedziela, 6 lipca 2014
Jałowy krok
Pisząc uwalniam myśli tłoczące się w umyśle, pisząc oddaje emocje, oddaje sny, przemierzone dni krok po kroku .. naiwnie wyobrażam sobie, iż ktoś tego słucha .. zawsze byłem samotnikiem, z natury nim jestem jednak nie wiedzieć czemu silną potrzebę posłuchu czuję .. pragnienia moje coraz wyraźniej cierniem się stają .. lepiej jakby ich nie było .. czasami zdaje mi się, iż lepiej by było jakbym przezroczysty i jałowy był.
poniedziałek, 30 czerwca 2014
sobota, 28 czerwca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















