O poranku kolejnego dnia otumaniony i ogłupiony wszystkim co mam dostępne kolejny raz przegrywam, kiedy mrok pojawia się w oczach, kiedy gubię słowa, kiedy pustynią niedostępną dla życia staje się głowa, kiedy myśli sprawiają ból i stają się wrogiem, kiedy dusza się chowa, przegrywam, kiedy padam na kolana w pustym sercu z dala od domu wypluty z emocji bez zachwytu westchnień przegrywam, kiedy przegrywam tak po trzykroć w jedną noc wtedy wiem że umieram za życia, staje nad przepaścią i staram się po trzykroć zniknąć w sobie dla samego siebie przeciwko sobie w swoim grobie którego codziennie kopie .. kim jestem nie wiem nawet słońca nie widzę ni własnego cienia, tylko burze z piorunami, ujmuje wartości swojej omdlenia oczekuje by poczuć dreszcz który powoduje, że tchu mi brakuje tym samym oddechem się duszę i nawet krzyku nie słyszę który tkwi we mnie by znów się usłyszeć i dostrzec.. znów a może wreszcie .. już sam nie wiem czy ta teraz w głowie skrzypiec melodia to miłość do siebie czy może mój pogrzeb.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jedynie o zachowanie estetyki słowa i nie plucie wulgaryzmem .. w innym przypadku komentarz zostanie usunięty .. Dziękuję za każde słowo, każdy gest najdrobniejszą myśl czy choćby spojrzenie.
Mistrzowskie Serce